Tajemnicze groby w Kotle.

Nic niby szczególnego ale...

 

mapaKocioł to obecnie niewielka wieś położona ok. 8,5 km na wschód od Pisza, lokowana w 1445 roku. W XVI w. osada należała do szlacheckiej rodziny Blumsteinów, ale przed 1642r. znalazła się w posiadaniu rodu Rostecków. Ok. 400 m na północ od wsi, na leśnym wzniesieniu położony jest stary cmentarz wiejski.

 

Widok na kwatereNa samym szczycie cmentarnej górki (sądzić przez to można, że jest to najstarsza część cmentarza) znajduje się kilka specyficznych nagrobków. Na ociosanych kamieniach granitowych, na stronie frontowej wykuto symbol krzyża. Kamieniarz zadał sobie wiele trudu, by je wykonać. Jednak brak na nich informacji, kto tam został pochowany. Brak opisów i materiał z jakiego zostały wykonane, może sugerować ich wiekowe pochodzenie i związek z pierwszymi wiekami istnienia wsi. Może też oznaczać, że bliskim zmarłego z jakichś względów nie zależało na niczym więcej jak tylko upamiętnieniu samego miejsca pochówku, a tożsamość pochowanego trwała w ich pamięci.

 

Jeden z nagrobkówJeden z nagrobkówForma dwóch nagrobków jest bardzo podobna - ociosane granitowe słupki z krzyżem o zaokrąglonych końcach ramion. Kształt trzeciego z nich jest już bardziej złożony - nagrobek ma postać stelli, z tyłu wypukłej. Od frontu w formie płaskorzeźby symbol krzyża o prostych zakończeniach ramion wraz z pozostawionym obwiedzeniem przy krawędzi. Szczyt stelli trójkątny. Obok podobna w wykonaniu stella, ale bez symbolu krzyża. Płaska powierzchnia od frontu sugeruje istnienie niegdyś opisów, które obecnie są niewidoczne.
Być może nagrobki mają związek z arianami (inaczej braćmi polskimi, antytrynitarzami), którzy w Kotle osiedlili się w 1661 roku. Przez pewien czas ta miejscowość musiała odgrywać rolę ważnego ośrodka ariańskiego, skoro dwukrotnie ich tutejszy autorytet, Samuel Przypkowski organizował synody ariańskie. Wydaje się, że nie były to zbyt liczne zgromadzenia. Na synod w dniu 29 września 1665r. przybyło kilku współwyznawców z Prus Książęcych jak i z dalekiego Siedmiogrodu! Tak czy inaczej, skoro mieszkali w Kotle bracia polscy, to zapewne znajdował się tu również ich cmentarz.

 

Jeden z nagrobkówDo dzisiaj przetrwała tradycja o największym znanym na Mazurach miejscu pochówku braci polskich, jakim jest tzw. Ariańska Góra w Kosinowie. Po zniszczeniu podobnego cmentarza w XIX w. w Pińczowie i zepchnięciu spychaczami w latach sześćdziesiątych XX w. cmentarza w Rakowie - na cmentarzu w Kosinowie nie zachowała się żadna forma oznaczenia grobów. Nie wiemy więc, jak pochówki ariańskie wyglądały! Czy wobec tego tajemnicze nagrobki w Kotle możemy wiązać z antytrynitarzami?
Są pewne ślady, które mogą uwiarygodniać taką interpretację kamiennych nagrobków w Kotle. Zygmunt Gloger (Encyklopedia staropolska ilustrowana, Warszawa, 1978) pisał: W prawdziwych grobach arjańskich pod Pińczowem, które rozkopywał Tadeusz Czacki, każdy zmarły miał w ręku tabliczkę z cytatem z 2. listu św. Pawła do Tymoteusza: Scio cui credidi (wiem, komu uwierzyłem). U boku, w butelce dobrze zatkanej, zachowywano opis żywota zmarłego. Można by stąd wnioskować, że arianie nie opisywali personaliów swych zmarłych na grobie, a na osobnym dokumencie, składanym wraz z Ariańska Góra (w centrum)osobą pogrzebaną... Podobnie można zinterpretować inną informację na temat ariańskich pochówków (cyt. za: http://tajemnice.org/content/category/5/19/32/ - Bracia Polscy): Podana w opisie Glogera tabliczka w (Tom VIII, str. 162, hasło: Pińczów) określona jest jako "blaszka kruszcowa". Pochówki kryptoarian [z czasów, gdy to wyznanie musiało być ukrywane - P.B.] na terenach Rzeczypospolitej zdarzały się jeszcze w XVIII wieku. Zmarłym chowanym pod kościołami i na cmentarzach katolickich wkładano w rękę zamiast tabliczki ryngraf, z napisem na odwrocie łac. Scio cui credidi.

 

Jeden z nagrobkówIstnieje jednak pewna wątpliwość... Emilia Sukertowa - Biedrawina w swej pracy na temat braci polskich (opublikowanej m.in. w „Karty z dziejów Mazur. Wybór pism", Olsztyn 1961) wspomina jeden znany sobie grób na cmentarzu w Rudówce, gdzie również mieszkali arianie: „W Kosinowie jako pamiątka po arianach pozostała nazwa Ariańska Góra, w Rudówce nic nie przypomina wygnańców z Polski. Tylko na skraju lasu, tuż obok zasiedziałej Mazurki Olszewskiej, znajduje się niewielki, dziwnie nastrojowy cmentarz z żelaznym krzyżem, na którym widnieje nazwisko Poray...". Oczywiście grób kogoś o nazwisku „Poray...", przez E. Sukertową - Biedrawinę wiązany z antytrynitarzami, wcale nie musiał być grobem ariańskim. Mógł przecież być pochówkiem późniejszym, mógł należeć do potomka jakiegoś arianina, który w kolejnym pokoleniu wtopił się w otoczenie i zmienił wyznanie oraz - co się wiąże - obyczaje grzebalne.

 

Do kogo więc należały tajemnicze nagrobki na cmentarzu w Kotle? W wyjaśnieniu ich pochodzenia pomogłyby badania archeologiczne... Może się okazać, że mamy „pod nosem" jedyne zachowane nagrobki ariańskie w Polsce!



Copyright © Remes
Design by : rygielpisz.eu.