Stalag I F/Z Fischborn

obeliskStalag I F/Z Fischborn (-1938 Dlottowen) 1941-3/6.1944

Wizja terenowa. Lipiec 2005 r.

W pobliżu szosy Pisz - Kolno, ok. 200m przed mostem na Wincencie, obecnie zarośnięty, stoi obelisk. Obelisk upamiętnia istnienie w tym miejscu obozu jenieckiego i oddaje hołd żołnierzom radzieckim w nim zamordowanym (obelisk to część pomnika poświęconego poległym w I Wojnie Światowej mieszkańcom powiatu piskiego znajdującego się obok bramy kościelnej na  Poststrasse (obecnie Kopernika) w Piszu).

schematstalag

W układzie przestrzennym rozróżnić można takie elementy: pozostalości betonowe: 4 "ruiny" - wymiary różne (foto), i pozostalości ziemne: ok. 22 "wykopów" (ziemianek - foto) wymiary ok. 5 x 28 m ( liczba 22 może być błędna - nie wykluczam zatarcia cześci wykopów w terenie - 22 sa na pewno); rozkład obiektów jest podzielony na 2 cześci: 1 część (południowa)- 16 ziemianek i dwa "fundamenty" betonowe - pas ok. 50 m - 2 część (północna) 6 ziemianek i 2 "fundamenty" betonowe ale całkiem inne niż w 1 części.

 

Część północna - fundament betonowy 1(najbardziej na północ)

Część północna - fundament betonowy 1 (najbardziej na północ) Część północna - fundament betonowy 2 (poniżej 1) Część południowa - fundament betonowy 3 (3 i 4 identyczne wymiary, wykonanie, zapewne i przeznaczenie) Ziemianka

W internecie znalazłem takie info: (źródło: http://www.galindia.hg.pl/dlutowo.html  [na dzień dzisiejszy witryna nie istnieje])
"W lecie 1941 r. Polacy wraz z jeńcami radzieckimi rozpoczęli budowę obozu w Dłutowie. Został zlokalizowany pomiędzy Pisą, Wincentą a szosą Pisz-Kolno. Teren ten był w zasadzie nieużytkiem z rzadko porośniętym lasem sosnowym z domieszką drzew liściastych. Obóz miał kształt prostokąta z bramą wejściową od strony Pisza. Z ściętych drzew wykonano słupy do podwójnego ogrodzenia z drutu kolczastego. W narożniku obozu, w miejscu gdzie Wincenta wpada do Pisy, wzniesiono wieżę wartowniczą z reflektorami. Wewnątrz obóz został podzielony na kwatery. Na zewnątrz i wewnątrz rozstawiono posterunki. Na wysokości bramy wejściowej po przeciwległej stronie szosy w murowanych budynkach rezydowało Gestapo. Obóz w Dłutowie, a właściwie podobóz stalagu I-F Suwałki, funkcjonował do lata 1944 r. Przyjmuje się wg szacunkowych danych, iż w tutejszym obozie zginęło około 12 tys. żołnierzy radzieckich. Byli w nim przetrzymywani również Polacy, Żydzi i jeńcy innych narodowości. Zmarli byli początkowo chowani na przeciw obozu po drugiej stronie szosy, a następnie we wsi Wincenta na skraju lasu. Pod koniec 1944 r. obóz zamieniono na postój bydła, owiec i koni pędzonych z Polski. W końcowej fazie zamieszkiwali go własowcy z rodzinami uciekający przed wojskami radzieckimi."

Pomnik przy szosie Pisz - Kolno w miejscu obozu jenieckiego Tablica na pomniku

Wizja terenowa. Listopad 2005.

cmentpomnik cmenttablica mogily
Cmentarz jeńców zamordowanych w Stalagu w Dłutowie za wioską Wincenta

Tyle wizje terenowe - a po pierwszej wycieczce w lato, w głowie zaczęła kiełkować myśl by poznać lepiej historie tego miejsca. Dzięki uprzejmości i wiedzy kol. Czarka Markiela (za co chciałbym gorąco podziękować) i dotarciu do książki "Obozy jenieckie w Prusach Wschodnich" autorstwa Z. Lietz'a wiedza na temat Stalagu I F/Z Fischborn uległa rozszerzeniu.

Autorem poniższego tekstu jest Cezary Markiel, a schematy obozu i podobozu zaczerpnięto z książki Z. Lietz'a

 

Historia obozu jenieckiego w Dłutowie zaczyna się na... Litwie

Już 8.04.1941 roku powołano komendanturę nowego obozu jenieckiego dla przyszłego frontu wschodniego (3 miesiące przed wojną!). Początkowo kadrę wysłano do organizowania Oflag 63 Prokuls (Prekule) koło Kłajpedy. Komendantem mianowano majora Focke, a adiutantem kapitana Wernera. Oficerem Abwehry był podporucznik Schlee, a oficerem obozowym porucznik Frolich. Po 22.06.1941 roku komenda obozu i kontrwywiad nie zdążyły jeszcze wydzielić jeńców przewidzianych do selekcji, a już całą załogę skierowano do Dłutowa, w celu objęcia komendy w nowym stalagu.

W dniu 9.04 powołano do życia tzw. stalag frontowy z m.p. w Dłutowie. Do pełnienia służby wartowniczej skierowano do Dłutowa dwie kompanie z I Rezerwowego Batalionu Strzelców Krajowych z Pasłęka (Landesschützen-Ersatz- und Ausbildungs-Bataillon I/1 Preußisch Holland). Po przybyciu wspomnianej komendantury z Prokuls 5.08.1941 roku, rozkazem dowódcy jeńców wojennych w I okręgu wojskowym (Kriegsgefangenen W.K. I), obóz przekształcono w Stalag 331. Niemcy nie przewidywali długiego utrzymywania takich obozów - tłumaczyli się "barbarzyństwem" i "komunistycznym zagrożeniem". Władze ZSRR nie podpisały (i nie przestrzegały) też żadnych konwencji wojennych (Genewa) - więc jeńców nie chroniło prawo międzynarodowe. Ale to oczywiście w niczym nie tłumaczy masowego ludobójstwa dokonanego m.in. w obozie dłutowskim.

Stalag - to niemiecki skrót od Sta(mm)lag(er) - oznaczającego obóz jeniecki dla szeregowych i podoficerów. Stalagi od 1939 roku nosiły numerację związaną z okręgiem (czyli dla Prus Wschodnich I) oraz kolejną literę alfabetu (np. Stabławki - I A, Olsztynek - I B). W początkowym okresie wojny z ZSRR nowe stalagi nosiły trzycyfrowe numery identyfikacyjne. Rozpoznanie oficerów ukrytych pośród żołnierskiej masy Armii Czerwonej okazało się dla Niemców nie lada problemem. Proletariacka poprawność spowodowała, że żołnierze radzieccy nie mieli pagonów ani innych typowych wyróżników, po których moża by rozpoznać szarżę. Dopiero w zimie 1941/42 wprowadzono zmiany w umundurowaniu - na fali wielkiego powrotu "ojczyźniano-carskich" tradycji.

Komendantura obozu ulokowała się w szkole w Jeżach, a jeńcy koczowali na polach między wsią Dłutowo a rzeczką Wincentą. Na obszarze l km kwadratowego, otoczonego drutami, pod gołym niebem lub w wydłubanych przez siebie ziemiankach przebywało początkowo 1500 jeńców oraz internowanych obywateli ZSRR (lokalni urzędnicy). Do października 1941 roku liczba osadzonych wzrosła do 5000 osób. W dość krótkim czasie wybudowano 10 baraków dla załogi wartowniczej i na magazyny. W tym też czasie założono filię obozu w Łysych, do której skierowano około 1000 jeńców. Część jeńców została wyselekcjonowana do prac budowlanych. Przewieziono ich do Białej Piskiej, gdzie utworzono 101 Jeniecki Batalion Budowlany (Kriegsgefangenen-Bau- und Arbeits-Bataillon 101 Gehlenburg). Ci żołnierze mieli najwięcej "szczęścia" - w miarę dobre warunki zakwaterowania i wyżywienia oraz jeszcze kilka lat życia przed sobą.

Pod koniec sierpnia i na początku września 1941 w dłutowskim Stalagu 331 odbywały się masowe egzekucje radzieckich jeńców wojennych. Z polecenia Urzędu Policji Państwowej sekretarz kryminalny oraz dwaj jego podwładni z Pisza, starszy asystent Zuhlke i asystent kryminalny Lemke, dokonywali selekcji jeńców, którzy po kilkudniowym męczącym śledztwie, połączonym z biciem i torturami, byli rozstrzeliwani. Początkowo egzekucje odbywały się na polu obok obozu - pomiędzy szosą kolnieńską a torem kolowym. Pierwszą egzekucję wykonano bez wyroku sądu doraźnego na 120 jeńcach na przełomie sierpnia i września 1941 roku. Wehrmacht nie chciał sobie "brudzić rąk" tym haniebnym procederem. Przeprowadzała ją więc piska kompania policji podległa 13 Rezerwowemu Batalionowi Policji (z Ełku). Aby uniknąć obserwacji kolejne egzekucje wykonywano w zagajniku blisko wsi Wincenta. W dniu 3.10.1941 roku o godzinie piętnastej rozstrzelano grupę 51 jeńców za próbę ucieczki. Zamordowanych zakopano w trzech dołach. W czasie tej egzekucji jeden z jeńców, Iwan Aleksandrów z powiatu Nowogród, podjął próbę ucieczki, która zakończyła się powodzeniem. Podczas trzeciej przeprowadzonej w tym obozie egzekucji rozebrani, do pasa jeńcy, stojący nad wykopanymi przez mieszkańców Wincenty wsi dołami, podjęli próbę ucieczki, ale dosięgły ich pociski broni maszynowej. Tylko jednemu udało się zbiec.

W Stalagu 331 w Dłutowie, podobnie jak w innych obozach dla jeńców radzieckich, panowała wysoka śmiertelność. W jednym sektorze umierało około 20 osób dziennie. Podczas wizytacji, którą przeprowadził w obozie dowódca jeńców wojennych przy I okręgu wojskowym gen. por. Oskar von Hindenburg powiedział do swoich podwładnych, że "nie sposób tak traktować oficerów". Oh, wzruszająca historia i biedne jeneralskie serduszko jaśniepana szlachcica...

 

Stalag w Dłutowie miał kilka podobozów, jednak informacje o nich są bardzo skąpe i często sprzeczne. Jeden z podobozów znajdował się we wspomnianej już miejscowości Łyse. Niemcy nazywali ten obóz "Nową Warszawą" (Neu-Warschau). Powstał on w październiku 1941 roku, gdy skierowano tu około 1000 jeńców z Dłutowa oraz 1300 lub 1400 osób cywilnych, w tym także kobiety i dzieci. Wiosną 1942 roku przywieziono tutaj około 2000 kolejnych jeńców radzieckich z nieznanego kierunku. Nie jest wykluczone, że po wyselekcjonowaniu oficerów z Oflagu 57 w Ostrołęce szeregowych skierowano do podobozu w Łysym. Umierało tutaj dziennie około 10 osób, a w czasie epidemii śmiertelność dochodziła nawet do 28 osób w ciągu doby. W podobozie Łyse zginęło około 1200 jeńców radzieckich, nie licząc kobiet i dzieci. W momencie kiedy zaczęła wzrastać liczba jeńców wojennych, ludność cywilną przekazano do innego obozu. Pod koniec 1942 roku w podobozie w Łysym znajdowało się już tylko 476 jeńców. W pierwszej połowie 1943 roku obóz zlikwidowano. Podobóz (ogrodzony teren i 6 baraków) mieścił się wzdłuż drogi Łyse - Rudne Łyse. Po wojnie postawino tam pomnik - stoi po wschodniej stronie drogi.

Drugim podobozem Dłutowa był prawdopodobnie przez pewien czas obóz w Zbójnej. Pierwotnie podlegał obozowi jenieckiemu w Olsztynku. Pod koniec 1940 roku ulokowano około 300 lub 400 jeńców francuskich w opuszczonym gospodarstwie. Jeńcy pracowali przy budowie fortyfikacji oraz linii kolejowej Turośl - Wolisko. Wskutek wyczerpującej pracy kilku z nich zmarło. W połowie 1941 roku oddział ten zlikwidowano a jeńców odesłano do macierzystego obozu w Olsztynku. W tym samym miejscu założono tu podobóz stalagu 331 w Beniaminowie dla jeńców radzieckich. Jesienią obóz podlegał już komendanturze obozów w I okręgu wojskowym (wschodniopruskim), więc prawdopodonie stał sie filią obozu Dłutowskiego. Świadczy też o tym fakt przeniesienia jeńców do podobozu w Łysych po likwidacji obozu w Zbójnej (pod koniec 1942 roku).

W listopadzie 1941 roku wybuchła w głównym obozie Dłutowo epidemia tyfusu. Jeńcy pozbawieni opieki lekarskiej masowo wymierali. Niemiecki wartownik zeznawał po wojnie, że w wyniku epidemii zmarło tylko 470 jeńców radzieckich. Przypuszcza się jednak, że od lutego do maja 1942 roku w Stalagu 331 w Dłutowie zmarło nawet do 3000 osób. Wiosną 1942 obozy praktycznie opustoszały. Nowe transporty jeńców przybyły latem - po kolejnych zwycięskich kampaniach Wehrmachtu na Ukrainie. Nie było ich już tak dużo jak w 1941 roku - do obozów głównych rozesłano po 600-800 jeńców. W połowie 1942 roku nastąpiła też reorganizacja systemu obozów jenieckich, którym nadano nowe nazwy. Obóz w Dłutowie otrzymał numer I C - przejęty po obozie w Hedekrug (czyli miał wówczas status największych obozów tj. Stabławki, Olsztynek czy Suwałki). W początkach lutego 1943 roku zapadła decyzja o likwidacji obozu, gdyż zostało w nim tylko 98 żywych jeńców. O dalszych miesiącach 1943 roku źródła praktycznie milczą. Wiadomo tylko, że w "mazurskich" obozach było wówczas niewielu jeńców (kiludzisięciu w Dłutowie i tylu samo w Boguszach).

Od lata 1943 roku obóz w Dłutowie przekształcono w Dulag 121 - filię suwalskiego Stalagu I F. Dulag - to niemiecki skrót od Du(rchgang)lag(er) - oznaczającego jeniecki obóz przejściowy. Oznaczało to, że nie było tu "stałych" jeńców, a po indentyfikacji i wstępnych przesłuchaniach kierowano ich do obozów głównych. Na podobnej zasadzie zorganizowano w Piszu Dulag 230 i Dulag 240. W takim "skadrowanym" stanie dłutowski obóz doczekał 1944 roku. Gdy latem 1944 roku front wschodni stanął na Biebrzy i Narwii, obóz zamieniono w punkt zbiorczy zwierząt gospodarskich i dobytku rabowanego i wywożonego z północnych terenów Kurpiowszczyzny i Podlasia. W zimie 1944 skierowano do Dłutowa na kwaterunek kadrę i rodziny antyradzieckich formacji RONA i Własowców. W latach 1950-54 przeprowadzono ekshumację mogił jeńców radzieckich z obozu dłutowskiego. Biorący w niej udział lekarz Romuald Jaszewski z Kolna nie potrafił dokładnie określić liczby wydobytych ofiar przed komisją OKBZHO. Szacowano ją wówczas na około 4000 osób, z czego znaczna większość zmarła z głodu, chorób lub zamarzła. Utrwalona i podawana obecnie liczba 12000 ofiar jest więc być może efektem podbijania "antyniemieckiego" bębenka. Na tej samej zasadzie "wygenerowano" wówczas czteromilionową liczbę ofiar Oświęcimia. Oczywiście, że ta okrutna "statystyka" nie ma nic wspólnego z wybielaniem niemieckiej odpowiedzialności za dokonane zbrodnie - choćby tylko na jednym człowieku!

Nie pamiętam niestety dokładnie - może ktoś to uzupełni. Osądzeni po wojnie policjanci z Pisza, odpowiedzialni za wymordowanie jeńców w Dłutowie i Wincencie, zawiśli w końcu na szubienicach - kilku chyba nawet dokładnie na miejscu egzekucji w Wincencie. To tyle, gwoli ostrzeżenia dla osobników, którym rozmaite ideologie zaćmiewają resztki mózgów.

Polecam także:

  • Datner S. "Obozy jenieckie Wehrmachtu na ziemiach polskich"
  • Lietz Z. "Obozy jenieckie w Prusach Wschodnich"
  • Monkiewicz W. "Obozy hitlerowskie w północno-wschodniej Polsce"
  • Tessin G. "Verbände und Truppen der deutschen Wehrmacht und Waffen-SS 1939-1945"
Copyright © Remes
Design by : rygielpisz.eu.